印刷する Udostępnij

Rynki pod lupą

Czy czas ponownie przyjrzeć się obligacjom indeksowanym do inflacji?

Po latach niełaski inwestorów i braku zainteresowania ze strony analityków, wraz z narastaniem presji inflacyjnych przyszedł czas, aby ci pierwsi ponownie ocenili swoją ekspozycję na obligacje indeksowane do inflacji.

31-10-2016

Michael Lake

Michael Lake

Investment Director, Fixed Income

Ultra akomodacyjna polityka monetarna wyśrubowała ceny aktywów, jednak miała niewielki wpływ na konsumpcję dóbr i usług. Niska konsumpcja w połączeniu z niskimi cenami surowców, w tym szczególnie ropy, spowodowały spadek inflacji CPI do nienaturalnie niskich poziomów. W efekcie rynkowe oczekiwania inflacyjne uległy obniżeniu, a uczestnicy rynku notowali zyski z obligacji, których wartość rosła, kiedy stopy procentowe ustabilizowały się na poziomie 0% lub poniżej, dzięki dalszej stymulacji monetarnej.

Jednak z uwagi na wyczerpanie potencjału i ogólnej nieefektywności działań monetarnych, decydenci skłaniają się ku ekspansywnej polityce fiskalnej, aby stymulować gospodarki. Ekspansja fiskalna na dużą skalę najpewniej pociągnie za sobą wyższe wydatki rządowe lub ulgi podatkowe, które wpłyną na popyt bezpośrednio stymulując gospodarkę poprzez rozwój infrastrukturalny. Takie działania będą najpewniej miały charakter inflacjogenny i będą stanowiły wsparcie dla obligacji indeksowanych do inflacji. Jednak czy inwestorzy muszą czekać na konkretne deklaracje zanim zainwestują?

Oczekiwania inflacyjne

Obligacje indeksowane do inflacji wypłacają dochód, który bazuje na oficjalnym wskaźniku inflacji CPI. Jednak o popycie na te instrumenty decydują oczekiwania, co do przyszłej inflacji.

Obecnie rynki przekładają niskie poziomy inflacji na jej perspektywy średnioterminowe. My postrzegamy to jako szansę. Jeśli oczekiwania inflacyjne wzrosną - a wierzymy że mogą - aktywni inwestorzy będą mieli szansę na zyski.

Wpływ energii

Jednym z kluczowych składników wskaźnika CPI i głównym czynnikiem decydującym o niskiej inflacji na przestrzeni ostatnich lat był gwałtowny spadek cen energii, a w szczególności ropy. Jej koszt od połowy roku 2014 do początków 2016 spadł o ponad 60%.

Jako że inflacja jest szacowana na bazie rolowanych obserwacji 12 miesięcznych, wpływ spadków cen ropy słabnie wraz z upływem czasu, przy założeniu, że notowania nie spadają dalej. Faktycznie od dołka na początku 2016 roku ropa odbiła o ponad 50%, a wpływ wcześniejszych spadków cen nie będzie uwzględniany we wskaźniku od pierwszego kwartału 2017 roku. Inflacja bazowa (szacowana bez cen energii) jest obecnie wyżej niż wskaźnik CPI, a wraz z zanikaniem efektu niskiej bazy ten ostatni wskaźnik powinien rosnąć do poziomu inflacji bazowej.

Podczas gdy automatyczny wpływ zmian cen energii i szacowanie danych o inflacji w ujęciu rolowanym są istotnymi czynnikami, jakie należy wziąć pod uwagę, to samodzielnie nie odpowiadają one za trwały i długoterminowy jej wzrost.

Konieczny wzrost popytu

Coraz więcej przemawia za narastaniem globalnej presji inflacyjnej, która wraz z cenami surowców, produkcji i poprawą sytuacji na rynku pracy składa się na rosnące obawy odnośnie przyszłej inflacji. Jednak jakikolwiek trwały wzrost inflacji będzie musiał iść w parze ze wzrostem popytu na dobra i usługi, który to może być efektem zwiększenia wydatków rządowych.

W tym duchu, ostatni szok wywołany Brexitem, który wywołał wystrzał oczekiwań inflacyjnych w Wielkiej Brytanii z uwagi na wyższą inflację "importowaną" poprzez słabą walutę, doprowadził do odpowiedzi tamtejszego rządu w postaci mniejszej skłonności do zaciskania pasa i otwartości na rozważania co do interwencji w postaci stymulacji gospodarki.

Zbieżność czynników inflacyjnych

W Europie Mario Draghi - Prezes Europejskiego Banku Centralnego (EBC), regularnie nawołuje do reform rządowych w celu stymulacji gospodarek, a Bank Japonii ogłosił, że dąży do "przestrzelenia" swojego celu inflacyjnego. Jednocześnie wraz ze zbliżającymi się szybko wyborami w USA plany głoszone zarówno przez kandydata republikańskiego, jak i kandydatkę demokratyczną są w swojej naturze ekspansywne.

Prawdopodobnie więc, zarówno techniczne, jak i rządowe czynniki determinujące oczekiwania inflacyjne wydają się zmierzać w tym samym kierunku. Inwestorzy, którzy pomijają aktywa powiązane z inflacją, pozbawiają się w ten sposób potencjalnego kluczowego źródła stóp zwrotu w ramach dostępnego spektrum inwestycyjnego.

 

Poglądy i opinie prezentowane w niniejszym dokumencie należą do Michaela Lake'a Investment Director, Fixed Income, i nie muszą odzwierciedlać poglądów wyrażanych lub przedstawianych w innych komunikatach i strategiach spółki Schroders lub za pośrednictwem jej innych funduszy.